Z cyklu poświęconego sztandarom szwedzkim z lat wojny 1655-1660 prezentuję dziś kornet rajtarii. Jak niesie wieść muzealników, mógł on należeć do którejś z jednostek gwardii królewskiej Karola X Gustawa. Przekonanie to wypływa zapewne z uwagi na jego dość bogate wykonanie i wykończenie. Sztandar wykonano z podwójnego białego adamaszku, haftowanego złotem i srebrem. Dokoła znajduje się pas dekoracyjny. Wewnątrz, wieniec z liści laurowych, a na nim dwa skrzyżowane liście palmowe i rzecz dość charakterystyczna w kornetach szwedzkich, miecz zwrócony ostrzem ku górze. Pod wieńcem napis :PAR. LVN. IASPIRE. ALAULTRE. Nad wieńcem monogram królewski CGRS. Sztandar jest obustronnie jednakowy. Ciekawie wykonanym elementem jest również drzewce sztandaru, z drewna sosnowego, malowanego na biało i zdobionego złotem. Grot mosiężny, pozłacany.Płat kornetu obszyty frędzlą. Zachował się również zdobny sznur z dwoma chwastami na końcówkach, zawiązany pod grotem. Wymiary kornetu 61 cm x 61 cm. Długość drzewca 306 cm.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZEA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZEA. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 sierpnia 2013
czwartek, 14 marca 2013
SZTANDARY SZWEDZKIE Z OKRESU POTOPU 1655-1660 CZ3
Trzeci z kolei sztandar szwedzkiej piechoty z czasów panowania Karola X Gustawa. Tak jak poprzednie wykonany z dwóch pasów tafty, zszytych poziomo. Ponownie jest tu złoty wieniec z czarnymi jagodami, przewiązany czarną tasiemką. Wewnątrz wieńca korona z czerwoną podszewką, a pod nią monogram królewski CGRS(Carolus Gustavus Rex Sueciae).
Nad wieńcem znajduje się fragment napisu ARMIS MI.... Druga strona sztandaru jest lustrzanym odbiciem pierwszej.
Sztandar ten jest bardzo zbliżony do omawianego wcześniej . Być może na niezachowanej części tego pierwszego, także znajdował się jakiś napis inskrypcyjny.
Wymiary sztandaru : 176 cm x 188 cm.Drzewce sosnowe, niemalowane, długości 355 cm.
piątek, 14 grudnia 2012
SZTANDARY SZWEDZKIE Z OKRESU POTOPU 1655-1660 CZ 1
Temat sztandarów piechoty i jazdy szwedzkiej z okresu Potopu na forum OiM wciąż budzi duże zainteresowanie. Postanowiłem zebrać fotografie wszystkich dotychczas zidentyfikowanych znaków bojowych wojsk Karola X Gustawa. Znajdą się tu jedynie te, co do których mamy najmniej wątpliwości, że pochodzą właśnie z początku II połowy XVII w . Tylko w nielicznych przypadkach, można dany sztandar przypisać konkretnej jednostce. W pozostałych nasuwa się zbyt wiele znaków zapytania, aby móc wyrokować o przynależności danego sztandaru. Takie próby były podejmowane głównie przez pracowników Muzeum Armii w Sztokholmie, z bardzo różnym skutkiem, nie zawsze poparte konkretnymi dowodami.
Powyżej i poniżej fotografie sztandaru piechoty, wykonanego z dwóch pasów żółtej tafty.
Wymiary tkaniny :1600 x 1740mm.
Długość drzewca wykonanego z drewna sosnowego :2580 mm, .
Na sztandarze złota korona z czerwonym tłem. Pod koroną inicjały królewskie CGRS- Carolus Gustavus Rex Sueciae.Całość otoczona złotym wieńcem roślinnym z liści i jagód. Wieniec połączony wstęgą w kolorze czarnym. Jagody również malowane na czarno.
niedziela, 24 czerwca 2012
Fartuch na bęben z jednostki Michała Kazimierza Radziwiłła
Poszukując informacji na temat muzyków wojskowych natrafiłem na ciekawy opis eksponatu muzealnego z Muzeum Narodowego :
Fartuch na bęben (kocioł) chorągwi jazdy Michała Kazimierza Radziwiłła , hetmana polnego litewskiego . Na adamaszku żółtym aplikowane hafty różnobarwne. Pośrodku herb Radziwiłłów pod mitrą i na paludamencie książęcym , dwie buławy na krzyż złożone, po bokach monogramy MR, wkoło fartuch obszyty koronką złotą, szerokość 43 cm , długość 205 cm.
środa, 12 października 2011
Armia z sufitu czyli biskupie plafony
Nareszcie odrobiłem zaległości wybierając się do Muzeum Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach. Jest to rezydencja wybudowana z inicjatywy biskupa krakowskiego i kanclerza koronnego Jakuba Zadzika. Budynek powstał w latach 1637 -1644. To co ma tam największe znaczenie dla ikonografii wojskowej XVII w, to obrazy autorstwa Tomasza Dolabelli umieszczone na stropie sali senatorskiej pałacu. Strop jest podzielony złoconymi ramami na cztery strefy narożne oraz środkową , przedstawiającą przyjęcie posłów szwedzkich przez Władysława IV i dostojników królewskich, w tym fundatora pałacu Jakuba Zadzika i hetmana S.Koniecpolskiego pod Kwidzynem w 1635.Co do czterech pozostałych obrazów istnieją rozbieżne informacje co do ich tematyki. Jest wśród nich hipoteza jakoby jedna ze scen przedstawiała oblężenie nieznanego miasta przez wojska szwedzkie w czasie wojny pruskiej.Powstaje w związku z tym pytanie, czy kanclerz zlecałby malarzowi namalowanie w swoim pałacu przewag obcej , najezdniczej armii . Wydaje się to wątpliwe. W każdym razie można uznać, że obrazy przedstawiają sceny z konfliktów, w których kanclerz Zadzik miał swój polityczny udział czyli wojny pruskiej oraz kampanii smoleńskiej. Całość plafonu jest po renowacji i przedstawia armię polską w sposób niezwykle barwny, z całym bogactwem ubiorów , rzędów końskich ,pióropuszy , ozdobnych pasamonów, z rozwiniętymi sztandarami, husaria ze skrzydłami choć czasem bez zbroi , muzykami ubranymi szczególnie bogato i kolorowo . Wiele wskazuje na to, że Dolabella, być może na zlecenie fundatora upiększył nieco wygląd żołnierzy . Całość jest dość dobrze znana osobom zainteresowanym tą tematyką, dlatego pozwoliłem sobie na zwrócenie uwagi tylko na kilka mniej znanych szczegółów. W jednym z narożników widzimy jazdę kozacką na koniach o rzędach lśniących od ozdób, uzbrojonych w łuki umieszczone w sajdakach i pięknie widoczne węgierskie szable, w oprawionych w czarną skórę pochwach.. Zwraca uwagę brak pistoletów. Część towarzystwa wyposażona jest w szyszaki zamiast popularnych w tej formacji kołpaków czy misiurek.Nieco wyżej husaria, nie wszyscy husarze mają tu skrzydła, a jedno z nich umieszczone jest nawet odwrotnie w stosunku do tego w jaki sposób przywykliśmy je widywać.Husarze są częściowo okryci skórami, a częściowo zdobnymi w pasy kilimami.Co ciekawe jadący z przodu rotmistrz, nie ma zbroi, a jedynie żupan, podobnie jak co najmniej jeden z towarzyszy z tyłu.Dziwne jest że proporczyki dla tego oddziału husarii są w różnych kolorach. W podobny sposób przedstawił je, choć sporo krótsze, P.Snayers na obrazie z bitwą p.Kircholmem. Całość uzupełniają liczne pióropusze, które zdobią nie tylko żołnierzy, ale także konie. Na innym fragmencie przedstawiającym jazdę kozacką, jeździec na jej czele(rotmistrz, porucznik?) dosiada konia wyraźnie pomalowanego na biało czerwono z farbowanym ogonem i zapewne grzywą, a więc pojawia się nowe źródło na potwierdzenie tego zwyczaju ,tym razem poza husarią. Ciekawe jest również, że np trębacze ,do kapeluszy , wysokich butów botfortów i dużych kołnierzy koszul w typie zachodnim , przyodziani są w długie wschodnie ubiory wierzchnie (delie ?) z charakterystycznie zwisającymi długimi rękawami.
Warto wspomnieć także o piechocie cudzoziemskiej . Jest jej tu sporo, a najlepiej widoczny oddział znajduje się na lewo od chorągwi jazdy kozackiej. Zwraca uwagę brak pikinierów, co mogłoby mieć uzasadnienie w śladowej ilości tychże żołnierzy w piechocie przed kampanią smoleńską. W ubiorach dobrze widoczne są liczne ( a raczej zbyt liczne) ozdoby i pióra, zwłaszcza u muzyków i oficerów.
Żałuję że nie udało mi się zrobić lepszej jakości fotografii. Nie bez znaczenia były tu przepisy zabraniające robienia zdjęć z fleszem.Słabe światło w salach pałacu dopełniło niepowodzenia.Pozostaje mi tylko serdecznie zaprosić do odwiedzenia Kielc i samego pałacu w którym oprócz powyższego dzieła znajduje się jeszcze sporo ciekawych eksponatów wartych obejrzenia szczególnie dla miłośników siedemnastowiecznej broni i barwy.
niedziela, 3 lipca 2011
Fotografie z muzeum cz 4 Fort Gerharda
Sezon ogórkowy już rozpoczęty . Z tej okazji dzisiejszy wpis będzie można potraktować nieco z przymrużeniem oka ;-).
Dni urlopu mijają zawsze bardzo szybko, zbyt szybko . Na szczęście pozostają po nich fotografie, dzięki którym można się cofnąć w czasie i to nie o tylko o kilka dni, ale o dziesiątki, a nawet setki lat …
Urlop w tym roku wypadł w Międzyzdrojach, a że pogoda nad Bałtykiem nie najlepsza, więc zamiast plażowania było sporo zwiedzania. Wśród tras wycieczek nie zabrakło również tych prowadzących przez miejsca związane z historią wojskowości i architekturą wojskową.
Mam tu na myśli wschodnią część po pruskich fortyfikacji w Świnoujściu-Warszowie.
Budowę fortu rozpoczęto w połowie XIX w. Obecnie stacjonuje tam grupa rekonstrukcyjna z dawnego pruskiego 34 p.fizylierów. Na terenie fortu można zobaczyć sporo -tak lubianego i cenionego przez bronio-znawców , historyków i modelarzy, a także wargamerów- żelaza ;-)
U wejścia do fortu czeka wartownik i wydaje klimatyczną przepustkę-bilet, na której czarno na białym widać jak zawiodła znana pruska skrupulatność ;-) . Data ‘befehlu’ zupełnie się nie zgadza ;-)
Część sprzętu na placu, m in stojąca u wejścia do fortu armata 75 mm Schneider to rekonstrukcje zawierające jednak oryginalne części. Studenci w mundurach pruskich którzy oprowadzają turystów po forcie, dla grup zorganizowanych robią pokazy ‘ogniowe’. Używają przy tym np. zrekonstruowanego brytyjskiego działa 6 funtowego z przełomu XVIII i XIXw.
Po placu i wałach swobodnie spacerują kozy- z pewnością żywicielki żołnierzy garnizonowych;-)
W zbiorach eksponatów znajduje się także układ jezdny , przednie koło (z oponą Continental) oraz przednią płytą pancerną z osłony kabiny niemieckiego pojazdu przeciwlotniczego SdKfz 7/2. Na eksponacie nie ma żadnej tabliczki informacyjnej i rzeczywiście chwilę potrwało zanim skojarzyłem z czego pochodzą części.
Więcej na temat fortu i działalności muzeum można zobaczyć na stronie placówki.
http://www.fort-gerharda.pl/ Z całą pewnością, przy okazji pobytu na zachodnim wybrzeżu warto zobaczyć to miejsce.
Pozdrawiam A.
niedziela, 12 czerwca 2011
Fotografie z muzeum cz 3
Wśród kilku niemieckich eksponatów na placu skarżyskiego muzeum znajduje się również holowana armata przeciwpancerna kalibru 75 mm. Armatę produkowano także w wersjach używanych w czołgach , działach pancernych i szturmowych. Działo posiadało bardzo dobre parametry techniczne.W zależności od rodzaju pocisku i odległości można było osiągnąć przebijalność pancerza do 154 mm przy 90 st. kącie nachylenia pancerza i pocisku Pz Gr 40 na dystansie 500 m.Szybkostrzelność 12-15 strz/min.
Egzemplarz z muzeum nie posiada niestety zamontowanego hamulca wylotowego , chociaż takowe leżą niemalże obok.
niedziela, 29 maja 2011
Trzy Stugi
Błądząc po militarnych stronach internetowych natrafiłem na dwa filmiki którymi żaden z miłośników broni pancernej II wojny światowej nie powinien pogardzić. Jeden z nich pokazuje zrekonstruowany w warsztatach Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu - Stug IV . Jest tu jego pokaz trakcyjny a nawet wystrzały z armaty ;-) Warto zwrócić uwagę jak zachował się nasz legendarny, znany w całej Europie ze swej jakości asfalt, potraktowany gąsienicami działa...;-)
Drugi film to relacja z wydobycia niemieckiego działa Stug 40 G wczesnych serii . Pojazd wydobyto w szokująco dobrym stanie. Wygląda na to, że nie brakuje w nim żadnych części. Zachowała się nawet skrzynka z podręcznymi narzędziami.. Stug posiada gąsienice zimowe -Ostkette. Zachował się nawet zimowy kamuflaż i oznaczenia taktyczne.Renowacja zatem nie powinna być tak trudna i pracochłonna jak w przypadku 'polskiego' Stuga IV.
Na koniec krótki filmik pokazujący kolejnego Stuga 40 G 'in action' po renowacji .
Drugi film to relacja z wydobycia niemieckiego działa Stug 40 G wczesnych serii . Pojazd wydobyto w szokująco dobrym stanie. Wygląda na to, że nie brakuje w nim żadnych części. Zachowała się nawet skrzynka z podręcznymi narzędziami.. Stug posiada gąsienice zimowe -Ostkette. Zachował się nawet zimowy kamuflaż i oznaczenia taktyczne.Renowacja zatem nie powinna być tak trudna i pracochłonna jak w przypadku 'polskiego' Stuga IV.
Na koniec krótki filmik pokazujący kolejnego Stuga 40 G 'in action' po renowacji .
piątek, 27 maja 2011
Fotografie z muzeum cz 2
Kolejny eksponat z Muzeum Orła Białego-T 34 /85 . Zdjęcia pochodzą z okresu przed renowacją czołgu. Jest to jeden z dwóch egzemplarzy jakie znajdują się w tym muzeum
.
piątek, 20 maja 2011
Fotografie z muzeum cz 1
Wykonując porządki , przypadkowo odnalazłem stare fotografie z Muzeum Orła Białego w Skarżysku. W części pierwszej detale niemieckiej haubicy 10,5 cm le.F.H. 18. Przepraszam za złą jakość zdjęć. Haubica pomalowana jest nie wiedzieć czemu na kolor oliwkowozielony. Wiele eksponatów z tego muzeum jest mocno zaniedbana , co tłumaczy się wszechobecnym brakiem funduszy.
Na zdjęciu u dołu jest widoczny na drugim planie z prawej , przód wieży Tygrysa Królewskiego(Henschel), najprawdopodobniej jak sądzę z 501 batalionu Tygrysów walczącego latem 1944 na przyczółku sandomierskim. Ciekawostką jest fakt, że kiedy przywieziono do muzeum ową odciętą palnikiem część czołgu w hamulcu wylotowym armaty tkwił jeszcze zaklinowany pocisk.(sic!) W sieci można znaleźć sporo zdjęć tego eksponatu.
Na zdjęciu u dołu jest widoczny na drugim planie z prawej , przód wieży Tygrysa Królewskiego(Henschel), najprawdopodobniej jak sądzę z 501 batalionu Tygrysów walczącego latem 1944 na przyczółku sandomierskim. Ciekawostką jest fakt, że kiedy przywieziono do muzeum ową odciętą palnikiem część czołgu w hamulcu wylotowym armaty tkwił jeszcze zaklinowany pocisk.(sic!) W sieci można znaleźć sporo zdjęć tego eksponatu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































