Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FIGURKI 1/72. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FIGURKI 1/72. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2026

Piechota węgierska armii austriackiej






Kolejne produkty spod dłuta   mistrza GERO .Tym razem  są to fizylierzy  piechoty węgierskiej z okresu wojny siedmioletniej. Oficer, chorąży (Fähnrich) i trzech fizylierów. Muszę przyznać, jakość rzeźby robi duże wrażenie zwłaszcza na żywo. 

niedziela, 14 grudnia 2025

Grenzerzy cesarzowej Marii Teresy


      

     Niezmiernie miło mi poinformować,  że udało się nawiązać współpracę z rzeźbiarzem wykonującym prace rzeźbiarskie m.in dla firmy Wargamer,  do jakże bliskiej mi gry Ogniem i mieczem. Oczywiście sam nie będę w stanie zbyt szybko i płynnie finansować tak dużego projektu jak wojna siedmioletnia w 20 mm ( a de facto 25mm),  ale  myślę, że  raz na jakiś czas uda mi się odlać   jakiś ciekawy zestaw  figurek do tego okresu. 
GERO    wykonał właśnie kilka pierwszych rzeźb, a    są  to żołnierze austriackich  formacji  rekrutowanych spośród poddanych  cesarzowej  Austrii Marii Teresy, a zamieszkujących  tereny przygraniczne z Turcją, stąd  nazwa  formacji -grenzerzy. lub  bardziej  spolszczona  wersja  graniczarzy. Ta znakomita lekka piechota XVIII -wieczna, o ile  mi wiadomo nie doczekała się jeszcze  odwzorowania w  skali 1/72.  Jesteśmy więc prekursorami :) Do prezentacji dołączyliśmy również  fotkę porównawczą z muszkieterem pruskim HaT (1/72). Rzeźby grenzerów są  tak wykonane aby pasowały do reszty plastikowych  figurek do tego okresu z wyłączeniem   figurek piechoty i  kawalerii firmy Revell, które są  zbyt drobnej budowy i zbyt małego wzrostu, co przesądziło o tym, że postanowiliśmy dużą liczbę formacji wykonać od nowa sami.   Skala  figurek to ok 25 mm od podeszwy butów do poziomu oczu czyli  duże 1/72, a w zasadzie bliskie  już   wargamingowej  skali 28mm. 
Wszelkie komentarze i pytania bardzo mile widziane. Pozdrawiam. 





















niedziela, 7 czerwca 2020

Pułk kirasjerów pruskich von Schönaich


Długo przygotowywałem się na moment, w którym przystąpię do budowy armii z wojny siedmioletniej. Kluczowym warunkiem było tu posiadanie odpowiednich figurek kirasjerów.Pozostałe formacje jako tako są reprezentowane przez zestawy Revell, HaT czy Zviezda. Niestety jak dotąd w ofertach  plastikowych zestawów 1/72,  kirasjerzy  jakiejkolwiek armii  SYW wciąż  się nie pojawili. Trzeba więc było zakasać rękawy i poradzić sobie własnym  pomysłem i sumptem. Trochę pracy w Green Stuffie plus kombinacja części plastikowych zestawów, odlewanie w żywicy, a potem w metalu i oto są. Projekt nie jest robiony komercyjnie, a wyłącznie na własne potrzeby. Na razie planuję pomalować trzy  regimenty pruskich kirasjerów.  Na początek wybrałem regiment Georga Philippa  Gottloba Barona von Schönaich. Sięgał on  swoimi tradycjami do 1688 r. Uczestniczył wojnie o sukcesję hiszpańską  a kilkadziesiąt lat później,  austriacką kiedy to walczył m.in w bitwie pod Kesselsdorf w 1744. W wojnie siedmioletniej wziął udział w wyprawie Fryderyka II do  Saksonii i w 1756 w bitwie pod Lobosicami, walcząc w brygadzie gen. Wilhelma von Driesen. W następnym roku kirasjerzy barona von Schönaich wzięli udział w inwazji pruskiej  na Czechy. Walczyli w największej bitwie  tej epoki pod Pragą, a następnie w katastrofie pruskiej pod Kolinem. 22 XI 1757 r regiment wziął udział w kolejnej przegranej przez Prusaków bitwie pod Wrocławiem. Pod koniec tego roku w bitwie pod Lutynią regiment zdołał się zrehabilitować udanie szarżując przeciw grenadierom austriackim, walnie przyczyniając się do pruskiego zwycięstwa.
W następnym roku regiment wziął udział w inwazji na Morawy,  gdzie uczestniczył w oblężeniu Ołomuńca, ale już 10 X   widzimy go  w armii Fryderyka walczącej pod Hochkirch w Saksonii. Bitwa ta zakończyła się co prawda znów klęską, w której Prusacy utracili ok.10 tys zabitych, rannych i jeńców, 101 dział, namioty i cały dobytek wojskowy, ale kirasjerzy von Schönaich spisali się dobrze zdobywając m.in 500 jeńców i sztandar austriacki.
 2  września 1759 roku pułk w składzie wojsk gen.Zietena  uczestniczył w bitwie pod Sorau, a w listopadzie kapitulował z resztą wojsk pruskich gen.von Fincka  pod Maxen trafiając w całości do niewoli, na czym kończy się historia tzw starego rgtu von Schönaich.
 Regiment odtworzono w 1760 na bazie 5 kompanii zabranych z regimentu kirasjerów Horn (ex Driesen) i 5 zaciągniętych na nowo. Ten nowy regiment wziął udział w walkach na Pomorzu przeciw wojskom rosyjskim. W lipcu 1762 walczył w bitwie pod Burkersdorf (Burkatowem) , następnie w oblężeniu Świdnicy. Udział w wojnie siedmioletniej pułk zakończył walkami pod  Reichenbach.   









Generał Georg Wilhelm von Driesen.




poniedziałek, 23 marca 2020

Regiment piechoty pruskiej Itzenplitz


Kilka miesięcy temu, równocześnie z regimentem fizylierów Munchow, wykonałem regiment muszkieterów Itzenplitz. Nazwa pochodzi oczywiście od Inhabera pułku, generała Augusta Friedricha  von Itzenplitza. Ponieważ był on też uczestnikiem bitwy pod Lobositz,  do której  się przygotowujemy, wykonałem również jego figurkę. Generałowie pruscy używali mundurów pułków, których byli inhaberami, nie ma więc problemów z dobraniem odpowiedniej figurki, wystarczy ta z commandu pruskiej piechoty HaT. 
Tradycje jednostki sięgają XVII w, roku 1685, następnie wojny o sukcesję hiszpańską. W wojnie o sukcesję austriacką pułk walczył pod Małujowicami w 1741, w 1745 pod Hohenfriedberg i Kesselsdorf.
W wojnie siedmioletniej, uczestniczył w bitwie pod Lobosicami w 1756 walcząc na skrajnym lewym skrzydle pruskim o wzgórze Lobos. Następnie pod Pragą w maju 1757, muszkieterowie Itzenplitz  w składzie wojsk ks. Henryka Pruskiego, atakowali na prawym skrzydle wojsk pruskich . W kampanii jesiennej w tym samym roku wzięli udział w bitwach pod Rossbach i  w wielkim zwycięstwie Fryderyka II pod Lutynią. W październiku 1758 pułk walczył pod Hochkirch gdzie w  walce o tę wioskę poniósł bardzo duże straty zadane przez kawalerię austriacką, tracąc 820 zabitych i rannych (75 % stanu).  W 1759 walczył pod Pretsch i Hoyerswerda.
W 1760 był obecny na polu bitwy pod Legnicą,  ale pozostał bierny. Uczestniczył w oblężeniu Drezna a następnie walczył pod Hochgiersdorf i Torgau.
21 lipca 1762 regiment walczył pod Burkersdorf, a następnie w oblężeniu i odbiciu  Świdnicy.
Figurki pochodzą z zestawów  HaT.





Jako bonus wszystkie moje dotychczas wykonane jednostki piechoty oraz generałowie Itzenplitz i Oertzen. 






Schemat kurtki oficerskiej regimentu Itzenplitz













niedziela, 17 listopada 2019

Pruski regiment fizylierów von Münchow (IR 36) 1756-1763

Wojna siedmioletnia jest ostatnio główną osią moich zainteresowań i prac modelarsko -malarskich, stąd stopniowo przybywa miniatur do armii Fryderyka II. W niniejszym wpisie regiment piechoty nr 36 czyli fizylierski, utworzony w 1740 r.  Jego Inhaberem i dowódcą  był Gustav Bogislav von Münchow.  Jego żołnierze pochodzili z kompanii garnizonowych z Küstrin, Spandau, Peitz i Szczecina, grenadierów 3 pułku garnizonowego i uzupełnionych ochotnikami z całego terytorium pruskiego. Regiment uczestniczył  w wojnie o sukcesję austriacką, stał na załodze we Wrocławiu i Głogowie, brał udział w oblężeniu Pragi,  a potem wchodził w skład  jej załogi. W odwrocie z Czech poniósł ciężkie straty.
W wojnie siedmioletniej   walczył  w bitwach pod Lobositz- 1 X 1756- gdzie walczył o górę Lovos, na samym skraju lewego skrzydła pruskiego,  walnie przyczyniając się do wyparcia z niej Austriaków, pod  Kolinem-18 VI 1757,  gdzie w boju o wieś Krechor i pobliski las dębowy  poniósł ogromne straty:  23 oficerów i 908 żołnierzy, po czym zredukowany do jednego batalionu, wziął udział w bitwie pod Wrocławiem 22 XI 1757. 5 XII 1757 walczył  w najświetniejszym zwycięstwie Fryderyka II  pod Lutynią, a następnie w oblężeniu Wrocławia. Wiosną 1758 znów w sile dwóch batalionów  uczestniczył w oblężeniu Świdnicy, a następnie w kampanii na Morawach i oblężeniu Ołomuńca.

2 IX 1759  regiment wziął udział w potyczce odwrotowej pod Sorau, w której korpusik Zietena zdołał ujść przed nadciągającymi siłami austriackimi von Dauna. Co się jednak odwlecze to nie uciecze :) 20 listopada 1759 w bitwie pod Maxen niedaleko Drezna, feldmarszałek Leopold von Daun odniósł znakomite zwycięstwo zadając pruskiemu korpusowi Fincka duże straty i przez okrążenie doprowadzając do jego kapitulacji. Do niewoli trafiło ok. 13-15 tysięcy żołnierzy pruskich, a wśród nich  regiment von Munchow. Była to bodaj najdotkliwsza klęska wojsk pruskich w tej wojnie, przede wszystkim ze względu na utratę tak dużej liczby doświadczonych i świetnie wyszkolonych żołnierzy. 



Dalsze losy jednostki były już równie niefortunne. W 1760 pułk został odtworzony w sile jednego batalionu i trafił on do garnizonu Świdnicy, gdzie ponownie kapitulował przed Austriakami wraz z załogą twierdzy 1 X 1761 r. Po tym zdarzeniu pułk nie istniał,  a odtworzono go dopiero po wojnie. 



Kurtki mundurowe i kamizelki  oficerów, podoficerów i szeregowych regimentu Münchow

Oficer i szeregowy 


Oficer i szeregowy regimentu oraz sztandar kompanijny 




Figurki ze znakomitego zestawu piechoty pruskiej  HaT, pozwalającego m.in na zamontowanie czapek fizylierskich z charakterystyczną blachą naczelną. 



niedziela, 16 czerwca 2019

Sacile 16 IV 1809



Wojna  francusko -austriacka  1809 r.   miała również swój południowy, włoski front. Włochy niemal od początku wojen rewolucyjnych, jak i potem  przez okres  cesarstwa,  stały się areną dynamicznych,  francusko-austriackich  walk manewrowych, podczas  których wiele miast, zwłaszcza północnej części półwyspu,  przechodziło wielokrotnie z rąk do rąk. To tu wzeszła bojowa  gwiazda najwybitniejszego wodza wszech czasów gen.Bonaparte, późniejszego Cesarza Francuzów.
Wicekról ks.Eugeniusz de Beauharnais dowódca Armii Włoch

Arcyksiążę Jan Habsburg. Dowódca armii austriackiej we Włoszech 

gen.Paul Grenier dowódca dywizji piechoty w Armii Włoch


Walki we Włoszech miały również i swój polski wątek- Legiony Polskie  gen.Dąbrowskiego, o czym może kiedyś będzie jeszcze okazja wspomnieć.  Błyskotliwe zwycięstwa Bonapartego z lat 1796-1797  i 1800 były z pewnością znakomitym przykładem do naśladowania dla nowego, młodego,aczkolwiek szybko uczącego się   wodza Armii Włoch ks.Eugeniusza de Beauharnais,   pasierba Napoleona.

Niestety pierwsze samodzielne potyczki z wojskami cesarskimi,  dowodzonymi  na tym kierunku przez arcyksięcia Jana , nie były zbyt  pomyślne dla armii francuskiej, wspartej znaczącym kontyngentem włoskim. Pierwsze poważne starcie tej kampanii -pod Sacile, zakończyło się porażką młodego, acz dzielnego ks. Eugeniusza i trzeba było  wycofać się  nad Adygę z osłabionym morale i niemałymi stratami. Żeby się zbytnio nie rozpisywać, odeślę zainteresowanych do lepszych źródeł informacji  niż mój skromny blog. W  miarę dokładny opis historycznej bitwy p.Sacile nad rz.Livenzą, jak i  wielu innych z udziałem  wojsk ks.Eugeniusza,   można znaleźć w znakomitej  pracy J.Gilla, Grom nad Dunajem,  t.II.

Nie jestem jak wiadomo zbyt aktywnym graczem, ale skoro wreszcie,   wspólnymi siłami  udało się zebrać taką ilość figurek i terenu, to nie wypada nic innego jak  zagrać historyczną bitwę.
Gospodarz spotkania - Rafał - zorganizował odpowiednie  miejsce w świetlicy, kilkadziesiąt km od Wrocławia. Duża sala z kominkiem i kuchnią. W przerwach między turami  grillowanie, generalnie sympatyczna atmosfera, a zastawiony stół bitewny spodobał się nawet sąsiadom i miejscowym władzom, które wpadły na krótko  w odwiedziny  :-) .
Przyjęliśmy uproszczone zasady BW-N  wycinając kilka zasad, m.in te o amunicji, o rażeniu tylnych szeregów przez strzały rdzenne etc. Zyskaliśmy przez to na szybkości rozgrywki, a jednocześnie zmniejszyliśmy straty od zbyt silnego moim zdaniem ognia artyleryjskiego.
W  wyniku losowania przypadło mi w udziale dowodzenie Armią Włoch.Mój adwersarz Grzegorz dowodził stroną austriacką. Jako cel austriacki wybraliśmy  zdobycie Sacile. Jako cel ks.Eugeniusza wyznaczyliśmy zajęcie i utrzymanie linii drogi z Roveredo in Piano  do Pardenone. W moim przekonaniu, na co  początkowo nie zwróciłem uwagi,  cel ten został wybrany niewłaściwie i niczego Francuzom nie dawał, za to był bardzo trudny do osiągnięcia. W konsekwencji okazało się to dość brzemienne w skutkach. Działań obronnych, manewrowych   nie prowadzi się   tworząc z żołnierzy linię, niczym płot, jak do zagrodzenia drogi stadu owiec.

Kilka zdjęć z naszej majowej  rozgrywki, niemal dokładnie  w 210 rocznicę bitwy :


Armia Włoch na pozycji pod Sacile. Pominęliśmy kilka małych miejscowości dla zyskania miejsca. 

Początkowe rozmieszczenie sił austriackich  w bitwie 



Widok od strony płn-zachodniej na linie francusko -włoskie 





Prawe skrzydło francuskie gen. Serasa, dalej gen. Severoliego 




Pierwsze ruchy. Francuzi  gen Greniera zajmują Fontana Fredda


Widok od strony Sacile 




Zbliżenia na linie francusko-włoskie.



Szwoleżerowie i huzarzy austriaccy pod miejscowością Porcia.



Oddziały straży przedniej gen. Volkmanna pod Roveredo in Piano




Dalszy rozwój sytuacji. Wicekról ks. Eugeniusz wydał swoim oddziałom rozkaz natarcia. Plan pasierba cesarskiego przewidywał obejście lewego skrzydła austriackiego i odepchnięcie go od Pardenone. Zadanie to przypadło do wykonania gen.Serasowi. Austriacka piechota i grenzerzy umocnili się tymczasem w Porcii. Seras zajął Palse i rozpoczął ostrzeliwanie piechoty węgierskiej na tyłach Porcii. Z lewej strony wspierał go  gen. Severoli. Siły gen.Barbou pozostawały w odwodzie. W centrum gen. Grenier zajął Fontana Fredda i San Giovani del Tempio. Gen.Broussier 9 pp.liniowej zajął Vigonovo



Skrajne,  lewe  skrzydło armii francuskiej.  Niebawem dojdzie tu do manewrowych walk z kawalerią austriacką. Francuzi trzymali się dzielnie. 
Nastąpiło przegrupowanie  i pojawiły się tu dwa pułki lekkiej  jazdy gen. Sahuca - 6 p.huzarów i 8p. strzelców konnych z baterią konną. Było to dużym  zagrożeniem  dla źle ustawionych Austriaków. Nie mieli wielkiego wyboru, trzeba było przyjąć walkę.  Pierwsi ruszyli do szarży szwoleżerowie pułku Hohenzollern i zostali odparci ogniem artylerii i kontrszarżą francuską w wyniku czego zostali rozbici. 




Złe ustawienie jazdy i artylerii austriackiej, bokiem do linii francuskich. 


Szarża 8 pułku szaserów rozbija szwoleżerów Hohenzollerna, pokiereszowanych wcześniej ogniem baterii konnej. 



Ze spóźnioną pomocą szwoleżerom przyszli huzarzy z pułków Ott i Erzerhog Josef 


Obie strony zdały test morale i ponownie doszło do zderzenia świeżych sił austriackich  ze zmęczonymi już walką  i  poniesionymi stratami, strzelcami i huzarami Sahuca.  Doświadczone pułki francuskie ponownie udowodniły swoją wyższość i po krótkiej walce ,   jazda CK armii raźno uciekała już spod szabel francuskich. Niestety nie był to koniec kawaleryjskich  zmagań na tym odcinku. 







Za chwile do kontrataku ruszyli dragoni Savoy. 6 pułk huzarów  został wsparty z prawej   strony  przez świeży  25 pułk strzelców konnych . 8 pułk strzelców  po poprzedniej  walce  doznał dużych  strat i dezorganizacji, po czym  został zdjęty.  Dragoni zdali test morale i doszło do zderzenia,  ale reputacja jazdy francuskiej pozostała niewzruszona.

 Dzielni strzelcy i huzarzy Sahuca wytrzymali  i rozbili  również  pułk dragonów Savoy. Ponieśli  przy tym  jednak   straty. Z kolei siły kawalerii austriackiej były tu co raz większe, w związku z czym, obrona na tym kierunku mogła nastręczyć dużych problemów i przysporzyć kolejnych  strat. 








Tymczasem na prawym skrzydle francusko-włoskim gen. Seras częścią oddziałów zajął miejscowość Palse, a z tyłu stanęła w odwodzie dywizja Severoliego. Dwie baterie artylerii i 6 pułk szaserów na prawo od Palse.


Po krótkim przygotowaniu artyleryjskim baterii Serasa oddziały francuskie, w międzyczasie zluzowane w Palse  przez włoskie pułki Severoliego  przystąpiły do szturmu na Porcię, w której od tej strony umocnili się austriaccy grenzerzy. Walka wśród kamiennych zabudowań i  wyparcie stamtąd dobrze wyszkolonej piechoty lekkiej z pułku  granicznego Banal  nie była sprawą łatwą i Francuzi z krwawymi stratami musieli odstąpić.






Po odparciu  ataku francuskiego nadeszła silna odsiecz austriacka (10 batalionów , 10 szwadronów huzarów ze wsparciem 2 baterii. )W wymianie ognia artyleryjskiego po kolejnych niezbyt udanych rzutach utraciłem tu  jedną z baterii. 


Na lewo od centrum francuskiego w Vigonovo, 9 pp liniowej z dwoma bateriami na przedpolu i  włoskimi dragonami z pułku  Cesarza z tyłu. 


Po początkowych drobnych sukcesach, sytuacja w centrum i lekko na lewo od niego, nie przedstawiała się zbyt korzystnie dla strony francuskiej.Silne oddziały piechoty austriackiej i kombinowane bataliony grenadierów przystąpiły do generalnego ataku. Na zdjęciu powyżej walki o Fontana Fredda obsadzone przez francuski 1 pp.liniowej. Z prawej strony z tyłu, z pomocą nadciąga w kolumnach 52 pp.lin.  który w krwawym ataku na bagnety chwilowo opanował sytuację. 



Zaciekłe walki o Fontana Fredda- z lewej kolumny 52 pp lin, który zdecydowanym, flankowym  atakiem na bagnety 'uprzątnął' część jednostek cesarskich z przedpola wioski


Tymczasem w Vigonovo francuskie 9 pp.lin i  wspierający go  84 pp. lin. z trudem powstrzymują ataki austriackie. Generał Grenier  zdołał jednak powstrzymać przeciwnika do zmierzchu.

Obrona francuska w Vigonovo i 92 pp.lin w Ranzano (na dole)

Pod koniec bitwy sytuacja  Armii Włoch nie była najlepsza.Co prawda,  Vigonovo, Ranzano, Fontana Fredda, Palse, nie mówiąc już o Sacile, które w naszej bitwie było głównym celem armii arcks.Jana, pozostały w rękach francuskich to ks. Eugeniuszowi nie udało się jednak obejście prawego skrzydła Austriaków i odcięcie ich od Pardenone, a następnie wyparcie za drogę z Roveredo in Piano do Pardenone. Przy takim stosunku sił, poniesionych stratach, trudnym terenie etc.   nie sądzę, żeby było to możliwe.  Kamienne zabudowania  kilku miejscowości w centrum i na lewym  skrzydle  co prawda ułatwiały Francuzom i Włochom obronę, ale jednocześnie inne utrudniały im zwinięcie prawego skrzydła austriackiego i osiągnięcie własnych celów. Grenzerzy pułku Banal broniący Porcii w centrum  arcks.Jana dali dużo powodów do zadowolenia swojemu wodzowi powstrzymując, stosunkowo łatwo, ataki francuskie, zwłaszcza ze  wsparciem dużych sił z drugiej linii austriackiej. Tradycyjnie też, przez całą grę, towarzyszyły mi niezbyt szczęśliwe rzuty kostkami, co zaowocowało m.in nieskutecznym ostrzałem artyleryjskim, a w dalszej konsekwencji poniesionymi stratami, dość dotkliwymi, bo  oprócz utraconych kilku podstawek jazdy i piechoty także w ilości rozbitych baterii artylerii.


Mając na uwadze wszystkie za i przeciw, książę Eugeniusz zdecydował się przerwać  walkę i nie kontynuować jej następnego dnia,  zarządzając nocny  odwrót na zachód,   oddając pole Austriakom.  Morale armii znacznie spadło, a dodatkowo w nocy i następnego dnia zaczął padać rzęsisty deszcz- całkiem tak samo jak przed ponad 200 laty...


W dalszej perspektywie jednak były nadciągające francuskie posiłki,doświadczenie gen. Macdonalda, który niebawem dołączył do armii,  czy wreszcie bezcenne rady  i połajanki ze strony potężnego ojczyma- Napoleona . Jednocześnie arcks. Jan miał do opanowania  co raz większy obszar,  na którym jego siły stopniowo się zużywały i rozpraszały. Tak więc kampania włoska tak naprawdę dopiero się zaczynała. Jak dalej potoczą się jej losy, zobaczymy mam nadzieję już niebawem.  
Generalnie rozgrywka bardzo mi się podobała, a wszystkie zmiany jakie ad hoc wprowadziliśmy do zasad, przyspieszyły i uprościły  grę, z czego rad jestem niezmiernie, bo  dobrze rokuje to na przyszłość. Dziękuję mojemu przeciwnikowi Grzegorzowi za grę,a  Rafałowi za sędziowanie, gościnę i organizację całego spotkania. Przy tej okazji zapraszam również na nie dawno otwarty modelarski profil Rafała : 
https://www.facebook.com/BonapartistPaintStudio/
Serdeczne podziękowania również dla Maćka-Torgilla za udostępnienie części terenu i figurek.
Jako, że w ostatniej chwili okazało się, że  musieliśmy mocno improwizować w sensie logistycznym, nie udało się nam niestety zachować pełnej koszerności  figurek co do kolorystyki umundurowania .
W trakcie pisania  raportu okazało się również, że popełniliśmy kilka drobnych  błędów  w ustawieniu jednostek i  terenu. Mam  jednak nadzieję, że nie będzie to czytelnikom zbytnio przeszkadzało :) .  


*** 
Podczas ostatnich Pól Chwały w Niepołomicach mieliśmy przygotowane figurki i teren do  innej bitwy Eugeniusza, ale z różnych względów do samej gry nie doszło. Przy niniejszej  okazji, z racji powiązania tematycznego,   pozwolę sobie  zaprezentować  kilka fotek  dioramy (bo niestety tak trzeba nazwać efekt naszej pracy)    z bitwy nad Piavą, będącej historyczną konsekwencją początkowych niepowodzeń francusko włoskich. Bitwa ta okazała pomszczeniem porażki i walnie przyczyniła się do odbudowy morale ks.Eugeniusza i jego żołnierzy, a  następnie  stanowiła początek,  nieprzerwanego już odwrotu armii austriackiej, aż do serca monarchii. W odwrocie , niemal nieustannie towarzyszyły   Austriakom mniejsze  i większe   porażki   w walkach  z idącą w pościgu za nimi  Armią Włoch. 
Widok ogólny pola bitwy. Na dole pozycje wojsk francusko- włoskich. U góry zdjęcia wojska austriackie arck.Jana. 
Wschodzące słońce wciskające się przez okna zamku w Niepołomicach jak  zawsze dodaje zdjęciom klimatu :)  Widok od strony południowo- wschodniej . Z lewej Armia Włoch  w trakcie przeprawy przez Piave. Na pierwszym planie dragoni z dywizji gen.Grouchy'ego i bateria artylerii konnej. Z prawej huzarzy austriaccy.
Na okrągłej podstawce ks. Eugeniusz. Na lewo od niego gwardia włoska.

Arcyksiążę Jan starający się zorientować w sytuacji  i  wypatrzeć cokolwiek  w porannej mgle.

 Centrum austriackie, jednostki piechoty w marszu na Campanę. 

Dragoni francuscy na lewym skrzydle austriackim pod San Michele

Przeprawa jazdy francuskiej przez Piave. 


Lewe skrzydło francuskie z gen.Serasem pozorujące działania pod Nervesą.

Conegliano 

Winnice nad Piavą 
Dywizja włoska (na dole zdjęcia) gen. Fontanellego w oczekiwaniu na przeprawę


Być może w tym roku na Polach Chwały  w Niepołomicach  uda nam się rozegrać  wreszcie  tę  bitwę co byłoby swego rodzaju kontynuacją  rozpoczętej pod Sacile kampanii.