niedziela, 19 sierpnia 2012

10 Pułk Huzarów Księstwa Warszawskiego

  
     Pozostajemy wciąż przy kawalerii Księstwa Warszawskiego,  jednakże opuszczamy chwilowo V Korpus X.Józefa Poniatowskiego, na rzecz  II Korpusu Rezerwowego Jazdy  gen. Luisa P.Montbruna. W kampanii 1812 r w skład  2 Dywizji Lekkiej Kawalerii  gen. Sebastianiego z tego korpusu, wszedł również 10 pułk jazdy Księstwa Warszawskiego -tzw 'złoci' huzarzy.    Razem z 3 pułkiem strzelców konnych(wirtemberskim) i 1 pułkiem ułanów (pruskim) nasi huzarzy tworzyli 16 brygadę lekkiej jazdy dowodzoną przez gen. Jaques'a Gervais Subervie.
     Huzarami dowodził twórca pułku płk.Jan Nepomucen Umiński. Niektórzy zarzucali mu zamiłowanie do zbytku i arystokratycznych nawyków nawet w warunkach polowych. Był on jednak doświadczonym jak na polskie warunki kawalerzystą i autorem regulaminu dla jazdy. Panuje powszechna opinia o pięknym wyglądzie 'złotych' huzarów. Prawda nie przedstawiała się jednak zbyt różowo. Mundury huzarskie należały do najdroższych. Wielu oficerów zmuszonych było wziąć dymisję z pułku z powodu trudności finansowych przy zakupie munduru. Znana jest relacja majora Roztworowskiego  mówiąca o wręcz dramatycznej nędzy w zakładzie pułku.  
    Pomimo ogromnych trudności zaopatrzeniowych,   udało się jako tako wyekwipować żołnierzy na wojnę z Rosją. Duża w tym zasługa Umińskiego,  który z własnej kieszeni pokrywał nie małą część kosztów .
W chwili rozpoczęcia wojny 1812r   10 pułk  jazdy liczył w czterech szwadronach 28 oficerów , 653 podoficerów i huzarów, 57 koni oficerskich , 647 żołnierskich.Majorem  był F. Pogonowski. 
Jako jazda lekka huzarzy Umińskiego wykonywali głównie działania rozpoznawcze i osłonowe.
Jednostka miała bardzo dobrą opinię u dowódców francuskich ( określana jako le brave Regiment ),  pomimo wpadki pod Drują 15 lipca , gdzie huzarzy zostali zaskoczeni przez grupę gen.Kulniewa , co znacznie przyczyniło się  do rozbicia części oddziałów jazdy Sebastianiego  i wzięciu do niewoli gen. Genies. W toku walk nad Dźwiną huzarzy szarżowali na kolumnę wojsk gen. Kulniewa złożoną z piechoty i jazdy, biorąc jeńców i przyczyniając się do odparcia ataku rosyjskiego.


    Ciężka próba przyszła dla 'złotych' huzarów w bitwie pod Możajskiem (Borodino). Szarżowali tu kilkukrotnie pod silnym ogniem armatnim i karabinowym na północny-wschód od wsi Semienowskoje, gdzie doszło do dużej bitwy kawalerii z udziałem 3 korpusów jazdy króla neapolitańskiego Murata.  W zaciętych walkach poległ tu  m.in dowódca korpusu gen Montbrun.
Idący w przedniej straży Murata huzarzy Umińskiego jako pierwsi wkroczyli do Moskwy, co było  nie małym  zaszczytem. Polacy i pułk ułanów pruskich doprowadzili do odcięcia tylnej straży wycofującego się z Moskwy korpusu gen. Miłoradowicza. On sam interweniował w tej sprawie u Murata powołując się na rozpoczęte rozmowy rozejmowe. Rosyjskie oddziały , w odwrocie,  opuszczając miasto defilowały więc niemalże przed kawalerią Sebastianiego. Następnie 10 pułk uczestniczył w bitwie pod Tarutino. W czasie  marszu na Moskwę  i odwrotu do Księstwa huzarzy Umińskiego ponieśli duże straty. Ich resztki włączono w 1813 r do 13 pułku huzarów.
Figurki huzarów pochodzą ponownie z zestawu Italeri-French Hussars, natomiast konie z zestawu Mameluków tej samej firmy. Na jednym z koni  pozostawiłem ozdoby,  które czasem stosowano w oddziałach  lekkiej jazdy przez  najbardziej majętnych oficerów.






            Poniżej akwarela Sylwestra Zielińskiego z całej serii podobnych, przedstawiających wygląd żołnierzy Księstwa Warszawskiego po reformie mundurowej  z 1810 r. Akwarele wykonano na zlecenie X.Józefa       Poniatowskiego w l. 1810-1811.


Na koniec przepiękna akwarela Bronisława Gembarzewskiego przedstawiająca oficerów- starszego i młodszych 10 pułku jazdy Księstwa Warszawskiego
Pozdrawiam
A.







7 komentarzy:

  1. Pięknie Ci wyszli Arturze. Huzarzy to chyba najciekawsza pod względem modelarskim jednostka z tej epoki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie pomalowani, jak na skalę zastanawiam się jak pomalowałeś tego białego orła jak przypuszczam na prochownicy(?).

    Świetne modele - pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Panowie!
    @Michał- To prawda, ale moją ulubioną jednostką tej epoki ciągle i wciąż pozostają ułani nadwiślańscy, czego zresztą nie ukrywam ;-)
    @INQUISITOR . Na prochownicy malowałem z wolnej ręki i dlatego wyszedł gorzej. Na szabeltasach jest lepiej, bo to jak nie trudno się domyśleć podmalowany druk;-)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Los infernos picadores to klasa sama w sobie, się wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na kampanię w Rosji nie pasują. Pojawił się tu tylko ich ex-pułkownik, świeżo mianowany baronem... i niezbyt ciekawie błysnął ;-) Natomiast w kampanii wziął udział jeden pluton z 7 p.lansjerów. Reszta pułku pojawiła się dopiero w momencie całkowitego załamania Wielkiej Armii. Mam jednak inną koncepcję na ułanów polskich, znów związaną z Radziwiłłami ;-)

      Usuń
  5. @INQUISITOR heh nie powinienem pisać w sieci po nocach patrząc tylko jednym okiem i myśląc tylko fragmentem mózgu;-) Oczywiście to małe czarne pudełko zawieszone na skórzanym czarno złotym ledewerku oficerskim przewieszonym przez ramię to nie prochownica ale ładownica ;-) Wszak od dawna były to już czasy zamków skałkowych i scalonych ładunków papierowych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wracam z urlopu stęskniony widoku pięknie pomalowanych figurek i się nie zawiodłem :)
    A te konie ... ekstraklasa malarska.
    No i muszę przyznać że i ja mam do Legii Nadwiślańskiej jakąś słabość ;)

    OdpowiedzUsuń